O autorze
Jak napisał XIX-wieczny poeta, Fiodor Tiutczew, "Rosji rozumem się nie pojmie." Nie pojmie się jej tym bardziej, jeżeli - jak ma to miejsce w mediach mainstreamowych - będzie się ją rozpatrywać przede wszystkim przez pryzmat polityki. Rosja to nie tylko Władimir Putin, nadużycia władzy i fałszowane wybory. Najciekawsza jest właśnie jej druga strona - książki zapomnianych pisarzy, czy wybitne filmy, które w Polsce często przechodzą bez echa. W dziejach Rosji tragiczna historia zawsze szła w parze z wysoką kulturą. Mówienie o jednym, pomijając drugie, nie ma większego sensu. Analiza rosyjskiej władzy nigdy nie będzie ciekawa bez jednoczesnego pokazania obrazu inteligencji, która, choć stłamszona, umiała tworzyć dzieła wybitne. Pisanie o Putinie bazujące na przestarzałym stereotypie mitu cara jest intelektualnie jałowe. W tym blogu chodzi o "coś nowego", o próbę syntezy i szerszego spojrzenia na Rosję. Rosję, która nie przestanie nas codziennie zaskakiwać.

O drugim "ja", swobodne tłumaczenie Włodzimierza Wysockiego

Mam gust i zachowania nietypowe -
Potrafię łamać krzesła i tłuc szkło,
I jednocześnie w ciszy czytać powieść
Schillera, bez słownika, całą noc.

Ja mam dwa "ja", co są jak dwa bieguny,
Jak dwoje ludzi i natury dwie,
Gdy jedna spokojniejsze szarpie struny,
To druga się w szaleńczy puszcza bieg.

Nie grzeszę nawet myślą ani słowem,
Gdy żyję sobie swoim pierwszym "ja",
Lecz czasem się wyzwala to niezdrowe,
I wstrętne mi oblicze numer dwa.

I wtedy walczę, tłumiąc w sobie gada,
Ta walka już od dawna zresztą trwa.
Drżę przed pomyłką, gdy coś podpowiada,
Że dławię niewłaściwe drugie "ja".

Mam czasem tak, że każdy chce mi wierzyć,
Bo przezwyciężam wszechobecny pic,
Wtedy na zeszyt dają mi kelnerzy,
I lgną kobiety, w zamian nie chcąc nic.

A potem diabli biorą ideały,
I jestem niecierpliwy, jestem zły,
I wtedy nieraz szklanki poleciały,
A Schiller musiał czekać lepszych dni.

Sąd bez wahania uzna moją winę,
Choć prokurator myli się do cna,
Bo to nie ja rozbiłem tę witrynę,
Lecz tylko moje podłe, drugie "ja".

Proszę, by sąd przychylnie spojrzał w przyszłość,
Niech wyrok będzie lekki, jak się da -
Przed sądem wolę stać jako publiczność,
I w odwiedziny wpadać do ZK.

Już ze mną, proszę sądu, będzie spokój,
Nie będę niszczył witryn ani kradł,
I niech zaświadczy o tym ten protokół,
Że skleję wreszcie duszę w jedno "ja".

Wyplenię zło, zakopię je, pogrzebię,
I będę w końcu czysty niczym łza.
A nawet jeśli zniszczę przy tym siebie,
To jeszcze mi zostanie drugie "ja".

wiosna 1969 r.
Trwa ładowanie komentarzy...